Nie, to nie tak, że czepiam się, iż traktują mnie jak dziecko. Nie mam tych 18 lat, więc ok.
Szkoda tylko, że inne dzieci tracą dziś przytomność z przepicia, marzną w śniegu, którego prawie nie ma i rozszarpują sobie dłonie petardami.
Chyba jednak wolę być jak inne dzieci. Bawić się w dorosłych, kręcić się w kółko w rytm muzyki nie wnoszącej nic poza rytmem, pić gorzką wódkę, bo przecież wszyscy piją, bo nie odmawia się znajomym, bo tak jest weselej, bo (…).
Kolejny, ale już ostatni raz w tym roku przychodzi mi udawać zadowolenie i próbować nie psuć otoczeniu wieczoru, w którym jednak wolałabym nie uczestniczyć.
Przecież nie mogę okazywać niewdzięczności. Dobre, przykładne dzieci tak nie robią.
Życzcie mi wytrwałości i udanej ucieczki na rynek.
Szczęśliwego Nowego Roku.
Niech nasze ręce pozostaną w jednym kawałku.
Przecież musimy pisać.
