|
|
Uwierzy w to ktoś? Cieszę się z końca ferii. Spędziłam niesamowicie niekonstruktywne 2 tygodnie w domu, odcięta niemal od świata ludzi.
Mój wegetarianizm idzie pełną parą. Co prawda mamusia karmiła mnie wbrew mojej woli rosółkiem – karmiła dosłownie, łyżką, rozlewając przy tym na całe moje łóżko.
Od dzisiaj katuję się dietą jogurtową. To dość dziwne, ale dzięki [...]
Dochodzę do wniosku, że nienawidzę całego świata.
Zwariować można od nieustającego kataru i krytycznego braku rozmówców.
Całe województwo, w którym teraz siedzę, ma normalne zajęcia lekcyjne, a moje kontakty ze starymi znajomymi i bez tego wyglądają dość powierzchownie i kiepsko.
Połowa ferii już za mną, a ja zaraz coś/kogoś rozniosę. Jak można siedzieć cały tydzień w domu, psuć [...]
Zaraz zwariuję. Wszystko, byle nie spać.
Po 1 przestałam pisać z moim byłym o jego aktualnych obiektach westchnień. Ambitne tematy poruszamy. Poszedł spać, zostawiając mnie sam na sam z nocą.
Zrobiłam herbatkę, ukradłam bratu jogurt i za moment zacznę wyć, bo nie mam co ze sobą zrobić.
Jestem na etapie jęczenia, że świat ma mnie [...]
Właśnie zaczynają się moje ferie, a ja już wariuję z braku zajęcia i możliwości spotkania się z kimkolwiek.
Od środy choruję, od czwartku jestem w domu, a wczoraj prowadziłam ostatnią rozmowę telefoniczną z kolegą, mieszkającym 160 kilometrów ode mnie. Z resztą… nawet gdyby to było 16 kilometrów, to nie mogłabym się z nim widzieć. Kolejny dobry [...]
Główna bohaterka mego powieścidła u psychologa opowiada o samobójstwie ojca i jego wpływie na matkę. Tylko dla wyrozumiałych.
- Czemu była taka?
- Bolało ją. Straciła dziecko i męża. Zgubiła sens życia i uśmiech. Ludzie lubią obwiniać innych, a ona nie miała kogo. Sarnę? Lekarzy, którzy nie mogli jej pomóc? Nieżyjącego męża? Obwiniała więc siebie. Uznała się [...]
Tomasz patrzył na łzy zranionej żony. Musiał tłumaczyć córce odejście niewidzianego brata. Może gdyby pojechał główną drogą… Może gdyby uważniej obserwował las… Może…
Nie mogąc unieść na swych barkach bólu zasianego w tak bliskim dotąd domu coraz częściej wolał podnosić kryształową, żłobioną szklankę z odrobiną dobrej whisky, o tyleż lżejszą i milszą mu wtedy. Pewnego razu [...]
Bez większych wstępów:
Kończył się śnieżny grudzień, wracali z Karpat, w którym łamali się opłatkiem na tle górskich grani. Mała Weronika z dwoma grubymi warkoczami uplecionymi na pożegnanie przez gospodynie zakopiańskiego hotelu, który stał się ich domem jak pasterska stajenka mesjasza dwadzieścia wieków wcześniej. Alicja gładziła przez delikatny sweter krągły brzuch, skrywający ich drugie dziecko. Nienarodzony [...]
Muszę się konkretnie wygadać. Pisanie krótkich postów jest płytkie i nie chcę już dzisiaj tego robić.
Boli mnie brzuch, bo w akcie desperacji zjadłam połowę czekolady. Ogólnie mało ostatnio jem. Bardzo mało. No i bez mięsa zupełnie.
Wiecie, że mężczyźni niejedzący mięsa, a pijący sok ananasowy mają słodszą spermę? A ja, jako wegetarianka, zauważyłam, że mam wyczulone [...]
W moim cudownym internacie jest takie nikomu do niczego nie potrzebne piętro, na którym nie zainstalowano grzejników, tylko bardzo duże okna, oddające przenikliwy chłód nocy.
Jak mi tu dobrze.
Ciemno, cicho, tylko ze słuchawek dochodzą upragnione dźwięki. Jeszcze ta samotność…
Oto moje idealne, perfekcyjne miejsce do oglądania „Światełka do nieba”.
Nawet tu słychać stłumione krzyki WOŚPu…
Jeszcze kilka minut.
W sumie [...]
Dla zainteresowanych podkładem muzycznym:
Eleck The Dead – Serj Tankian.
Jedyne o czym teraz marzę to jak najszybsze przeminięcie tego tygodnia.
Chce mi się spać i nie mogę już patrzeć na notatki.
Plecy bolą mnie strasznie, bo siedzę oparta o najzimniejszą ścianę, z jaką kiedykolwiek miałam kontakt. Litości.
Chyba brakuje mi faceta. Heh, śmieszne to dość, bo [...]
|
|