„…ale to już było…”

Ferie, czyli mam wszystkiego dosyć

Dochodzę do wniosku, że nienawidzę całego świata.

Zwariować można od nieustającego kataru i krytycznego braku rozmówców.

Całe województwo, w którym teraz siedzę, ma normalne zajęcia lekcyjne, a moje kontakty ze starymi znajomymi i bez tego wyglądają dość powierzchownie i kiepsko.

Połowa ferii już za mną, a ja zaraz coś/kogoś rozniosę. Jak można siedzieć cały tydzień w domu, psuć [...]

Nadmiar wolnego czasu

Właśnie zaczynają się moje ferie, a ja już wariuję z braku zajęcia i możliwości spotkania się z kimkolwiek.

Od środy choruję, od czwartku jestem w domu, a wczoraj prowadziłam ostatnią rozmowę telefoniczną z kolegą, mieszkającym 160 kilometrów ode mnie. Z resztą… nawet gdyby to było 16 kilometrów, to nie mogłabym się z nim widzieć. Kolejny dobry [...]