„…ale to już było…”

Nareszcie koniec ferii!!!

Uwierzy w to ktoś? Cieszę się z końca ferii. Spędziłam niesamowicie niekonstruktywne 2 tygodnie w domu, odcięta niemal od świata ludzi.

Mój wegetarianizm idzie pełną parą. Co prawda mamusia karmiła mnie wbrew mojej woli rosółkiem – karmiła dosłownie, łyżką, rozlewając przy tym na całe moje łóżko.

Od dzisiaj katuję się dietą jogurtową. To dość dziwne, ale dzięki [...]

Ferie, czyli mam wszystkiego dosyć

Dochodzę do wniosku, że nienawidzę całego świata.

Zwariować można od nieustającego kataru i krytycznego braku rozmówców.

Całe województwo, w którym teraz siedzę, ma normalne zajęcia lekcyjne, a moje kontakty ze starymi znajomymi i bez tego wyglądają dość powierzchownie i kiepsko.

Połowa ferii już za mną, a ja zaraz coś/kogoś rozniosę. Jak można siedzieć cały tydzień w domu, psuć [...]

Nadmiar wolnego czasu

Właśnie zaczynają się moje ferie, a ja już wariuję z braku zajęcia i możliwości spotkania się z kimkolwiek.

Od środy choruję, od czwartku jestem w domu, a wczoraj prowadziłam ostatnią rozmowę telefoniczną z kolegą, mieszkającym 160 kilometrów ode mnie. Z resztą… nawet gdyby to było 16 kilometrów, to nie mogłabym się z nim widzieć. Kolejny dobry [...]

Niedzielny wieczór, czyli niech już będzie piątek

Dla zainteresowanych podkładem muzycznym:

Eleck The Dead – Serj Tankian.

Jedyne o czym teraz marzę to jak najszybsze przeminięcie tego tygodnia.

Chce mi się spać i nie mogę już patrzeć na notatki.

Plecy bolą mnie strasznie, bo siedzę oparta o najzimniejszą ścianę, z jaką kiedykolwiek miałam kontakt. Litości.

Chyba brakuje mi faceta. Heh, śmieszne to dość, bo [...]