Dochodzę do wniosku, że nienawidzę całego świata.
Zwariować można od nieustającego kataru i krytycznego braku rozmówców.
Całe województwo, w którym teraz siedzę, ma normalne zajęcia lekcyjne, a moje kontakty ze starymi znajomymi i bez tego wyglądają dość powierzchownie i kiepsko.
Połowa ferii już za mną, a ja zaraz coś/kogoś rozniosę. Jak można siedzieć cały tydzień w domu, psuć [...]
Mam w zwyczaju mówić, że nienawidzę czegoś, jeśli wzbudza to we mnie zbyt silne emocje. Taka forma obrony przed słabością.
Więc nienawidzę „Gladiatora”. Nienawidzę.
Nie muszę chyba pisać o tym filmie. Każde słowa będą zbędne.
Zanosiłam się w spazmach płaczem przez godzinę z drobnymi przerwami, po których wznawiałam ze zdwojoną ilością łez.
Nie mówmy o tym filmie.
Przyszło mi doczytać [...]