„…ale to już było…”

Ferie, czyli mam wszystkiego dosyć

Dochodzę do wniosku, że nienawidzę całego świata.

Zwariować można od nieustającego kataru i krytycznego braku rozmówców.

Całe województwo, w którym teraz siedzę, ma normalne zajęcia lekcyjne, a moje kontakty ze starymi znajomymi i bez tego wyglądają dość powierzchownie i kiepsko.

Połowa ferii już za mną, a ja zaraz coś/kogoś rozniosę. Jak można siedzieć cały tydzień w domu, psuć [...]

Podsumowanie grudnia, czyli nad czym ostatnio płakałam

Mam w zwyczaju mówić, że nienawidzę czegoś, jeśli wzbudza to we mnie zbyt silne emocje. Taka forma obrony przed słabością.

Więc nienawidzę „Gladiatora”. Nienawidzę.

Nie muszę chyba pisać o tym filmie. Każde słowa będą zbędne.

Zanosiłam się w spazmach płaczem przez godzinę z drobnymi przerwami, po których wznawiałam ze zdwojoną ilością łez.

Nie mówmy o tym filmie.

Przyszło mi doczytać [...]