„…ale to już było…”

Niedzielny wieczór, czyli niech już będzie piątek

Dla zainteresowanych podkładem muzycznym:

Eleck The Dead – Serj Tankian.

Jedyne o czym teraz marzę to jak najszybsze przeminięcie tego tygodnia.

Chce mi się spać i nie mogę już patrzeć na notatki.

Plecy bolą mnie strasznie, bo siedzę oparta o najzimniejszą ścianę, z jaką kiedykolwiek miałam kontakt. Litości.

Chyba brakuje mi faceta. Heh, śmieszne to dość, bo [...]

Internat, czyli „przecież Ty tu prawie mieszkasz”

Po całym dniu zajętym, a zakończonym o 1 w nocy biorę się do pisania.
Miałam wczoraj stosunkowo stresującą akcję w internacie. Otóż stałam sobie koło 22 schowana we wnęce za miniaturową lodóweczką chłopaków w ich pokoju, kiedy jedna z mniej przyjemnych wychowawczyń przyszła sprawdzić, czy wszyscy na piętrze moich kolegów są w swoich pokojach i czy [...]