„…ale to już było…”

Niedzielny wieczór, czyli niech już będzie piątek

Dla zainteresowanych podkładem muzycznym:

Eleck The Dead – Serj Tankian.

Jedyne o czym teraz marzę to jak najszybsze przeminięcie tego tygodnia.

Chce mi się spać i nie mogę już patrzeć na notatki.

Plecy bolą mnie strasznie, bo siedzę oparta o najzimniejszą ścianę, z jaką kiedykolwiek miałam kontakt. Litości.

Chyba brakuje mi faceta. Heh, śmieszne to dość, bo [...]

Dredy, czyli reggae fanka z fryzury

Po drobnym referendum przeprowadzonym wśród znajomych stwierdzić mogę, że to postanowione – robię sobie dredy.

W najbliższym czasie ludzie zaczną mnie postrzegać jako słuchającą reggae, niedomytą buntowniczkę. Może być ciekawie.

Nijak stereotypy mają się do mojej osoby i – podejrzewam – do innych posiadaczy dredów. Osobiście słucham rocka, głównie cięższego, nie zdarza mi się opuszczać internatu bez [...]

Nowa moda, czyli pij jak najwięcej, rzygaj i lecz kaca

Rozmawiałam ze znajomym po Sylwestrze.

- Jak tam?

- Jakoś zleciało, z mamusią i jej facetem.

- Czyli się nie najebałaś?

- Od kiedy pije się tylko po to, żeby się najebać?

- No a po co pić?

Dlaczego przeraża mnie taki sposób myślenia?

Czemu nie dostrzegam niczego przyjemnego w piciu na umór, rzyganiu po kątach, braku kontroli nad sobą? Czy wizja [...]