„…ale to już było…”

Nowy rok, czyli pierwszy dzień wypełniania postanowień

O ile wydłubywanie mięsa z gyrosa było do zniesienia, to jedzenie suchych ziemniaków, marchewki i jakiejś surówki na obiad było dość dziwne… Daję radę. Zero mięsa i słodyczy. Nie ma to jak nie złamać się pierwszego dnia.

Mamusia bez krępacji wyrażała wątpliwość względem mojego samozaparcia.

Jak można we mnie nie wierzyć? Powiedziałam sobie, że pójdę do najlepszej [...]

Sylwester z odbiornikiem telerizyjnym, czyli półtora roku przed pełnoletnością

Nie, to nie tak, że czepiam się, iż traktują mnie jak dziecko. Nie mam tych 18 lat, więc ok.

Szkoda tylko, że inne dzieci tracą dziś przytomność z przepicia, marzną w śniegu, którego prawie nie ma i rozszarpują sobie dłonie petardami.

Chyba jednak wolę być jak inne dzieci. Bawić się w dorosłych, kręcić się w kółko w [...]

Spacery po przerwie, czyli beforeparty

Ponad pół roku minęło od mojego ostatniego spaceru po M. o 23.

Ponad pół roku nie widziałam ludzi, z którymi spędziłam dzisiejszy wieczór i z którymi chodziłam w deszczu po nieoświetlonych ulicach, na których latarnie tracą blask po 23.

Odrobina alkoholu zabiła szarą komórkę, odpowiedzialną za piękno stylistyczne moich wypowiedzi, więc przepraszam i więcej pić nie będę. [...]

Postanowienia noworoczne, czyli mocne postanowienie poprawy

Po pierwsze – spełnić wymienione niżej postanowienia.

Po drugie – ważyć 55 kg.

Po trzecie – zrobić dredy.

Po czwarte – mieć

- 4 z historii

- 5 z WOSu

- 5 z filozofii

- 5 z j. polskiego

- 5 z j. niemieckiego

- 4 z j. anglieskiego

- 5 z PO

- 5 z WF

- 5 z matematyki

- 5 z fizyki

- 5 z chemii

- [...]