„…ale to już było…”

Spacery po przerwie, czyli beforeparty

Ponad pół roku minęło od mojego ostatniego spaceru po M. o 23.

Ponad pół roku nie widziałam ludzi, z którymi spędziłam dzisiejszy wieczór i z którymi chodziłam w deszczu po nieoświetlonych ulicach, na których latarnie tracą blask po 23.

Odrobina alkoholu zabiła szarą komórkę, odpowiedzialną za piękno stylistyczne moich wypowiedzi, więc przepraszam i więcej pić nie będę. [...]