Mam w zwyczaju mówić, że nienawidzę czegoś, jeśli wzbudza to we mnie zbyt silne emocje. Taka forma obrony przed słabością.
Więc nienawidzę „Gladiatora”. Nienawidzę.
Nie muszę chyba pisać o tym filmie. Każde słowa będą zbędne.
Zanosiłam się w spazmach płaczem przez godzinę z drobnymi przerwami, po których wznawiałam ze zdwojoną ilością łez.
Nie mówmy o tym filmie.
Przyszło mi doczytać [...]
